Książulo i Wojek odwiedzili bar ukryty na tyłach budynku Urzędu Żoliborz, który przypomina bar w przychodni, z klimatem typowo domowym. Miejsce jest znane lokalnym mieszkańcom, a posiłki przygotowywane są świeżo i smacznie, w godzinach 12:00-16:00. Zamówili ogórkową, schabowego, naleśniki z serem oraz mielonego. Zupa ogórkowa była mocno kwaśna, ale w sposób wyważony, przypominając smak domowy – pełna ogórków i ziemniaków, jak w dzieciństwie. Schabowy, choć nie największy, był gruby, soczysty i bardzo dobrze przyprawiony. Surówki były wyjątkowo świeże i naturalne, przygotowywane na miejscu, co Książulo podkreślał jako ogromny plus. Mielony okazał się wręcz doskonały – miękki, soczysty, z chrupiącą skórką, podany z ziemniakami i marchewką z groszkiem. Naleśniki z serem były również dobre, choć nieco zbyt słodkie, a Książulo preferowałby wersję bez dodatku czekolady. Całość jedzenia ocenił jako wyśmienitą, podkreślając, że za 36 zł (zupa, schabowy, kompot) to świetna cena za tak domowy i sycący posiłek. Bar zasłużył na naklejkę 'Muala'."